

W marcu 2009 przywiozłam tę panienkę rasy Canadian Sphynx z hodowli w Moskwie. Jej nieokiełznana energia i przytulaśny charakter to marzenie o kocie idealnym. Przybiega na zawołanie jak pies ale równocześnie ma swoje zdanie na każdy temat. Jest łagodna i odważna . Uwielbia spać pod kołderką razem z nami.

Mona to nasza druga "goła dziewczynka", której długo szukałam. Wybraliśmy dla niej imię Mona Liza gdyż swoim hipnotyzującym spojrzeniem i tajemniczym wyrazem pyszczka zachwyca i przyciąga tak jak jej sławna poprzedniczka. Na codzień łagodna i pogodna jest naszym dobrym duszkiem.

Duduś - bo tak nazywamy go w domu dołączył do naszej gromadki w lutym. Od pierwszej chwili wprowadził zamęt w naszym domu. Szybki jak wiatr, zwinny jak małpka i psotny jak szczeniak a jednocześnie urzeka swoją łagodnością i czułością, którą okuzuje nam w każdej wolnej chwili.











