

Największy psotnik w domu. Ciekawski do granic wytrzymałości , pierwszy tam gdzie coś się dzieje. Zawsze w opozycji do naszej suni Ambry, uwielbia ja zaczepiać. Równocześnie najwiekszy leniuch i obżartuch. Nazwany kiedyś podczas wyjadania nieswojego obiadku "STARYM TŁUSZCZEM" nazywany jest tak do dzisiaj . Córka nazywa go MAŃKIEM i odmienia to imię na wszystkie sposoby - Maniuś, Maniutek itd.

Od pierwszego dnia zauroczyła nas swoimi bystrymi oczkami. Zalotna i delikatna w domu nazywana Balbiną. Ceni spokój i opanowanie , nawet w czasie zabaw jej ruchy są bardzo wyważone.

Mała spryciara. Początkowo bardzo nieufna, teraz straszna pieszczocha. Uwielbia wylegiwać się na drapaku i obserwować nas. Rano i wieczorem biega po domu zaczepiając resztę do zabawy. Dzieci nazwały ją "Murzyn" i tak zostało.











